Jeśli marzyłeś o zbudowaniu własnego robota, teraz może wreszcie nadarzyć się okazja. Firma Hugging Face, znana przede wszystkim z promowania sztucznej inteligencji typu open source, nawiązała współpracę z Pollen Robotics, aby wprowadzić na rynek Reachy Mini—zabawny, niezwykle przystępny robot biurkowy, na który naprawdę można sobie pozwolić. Kosztujący zaledwie $299 w wersji podstawowej, Reachy Mini to nie tylko gadżet dla dobrze finansowanych laboratoriów uniwersyteckich; jest przeznaczony do sal lekcyjnych, domowych biur, dla hobbystów oraz wszystkich, których interesuje sztuczna inteligencja i robotyka.
Reachy Mini ma około 11 cali wysokości (28 cm) i waży zaledwie 3,3 funta (1,5 kg), dzięki czemu z łatwością zmieści się w każdym miejscu, gdzie pracujesz lub majsterkujesz. Jego inspirowany filmami Pixara wygląd — z ruchomymi czułkami i wyrazistymi cyfrowymi “oczami” — nadaje mu uroczy, przyjazny charakter. Nie chodzi tu tylko o wygląd. Wszystko w Reachy Mini zostało zaprojektowane tak, aby obniżyć barierę wejścia w świat robotyki: urządzenie jest dostarczane jako zestaw do samodzielnego montażu i nie musisz być doświadczonym inżynierem, aby zacząć z nim pracować. Wystarczy go złożyć, podłączyć do prądu, a już wkrótce będziesz mógł obserwować, jak się porusza, słucha, a nawet “odpowiada”.
Reachy Mini naprawdę odzwierciedla wartości ruchu open source. Jego sprzęt, oprogramowanie, a nawet instrukcje montażu są dostępne dla wszystkich. Jeśli chcesz zmodyfikować kod napisany w języku Python, majsterkować przy czujnikach, a nawet wymyślić nowe zachowania, możesz to zrobić — wszystko nadaje się do modyfikacji. A ponieważ społeczność Hugging Face liczy ponad 10 milionów członków, nie brakuje tu wspólnych projektów, fragmentów kodu i przyjaznych porad, które pomogą Ci rozpocząć przygodę.
Reachy Mini wzbogaca Twój pulpit o bogaty zestaw funkcji: szerokokątną kamerę do obserwowania świata, kilka mikrofonów do rejestrowania dźwięku, głośnik o mocy 5 W do odtwarzania mowy i efektów dźwiękowych, możliwość obrotu całego ciała oraz głowę o sześciu stopniach swobody ruchu. Efekt? Urządzenie nie tylko wykonuje polecenia — ale także wchodzi w interakcję. Niezależnie od tego, czy chcesz eksperymentować z wizją komputerową, spróbować swoich sił w konwersacyjnej sztucznej inteligencji, czy zgłębiać kreatywne programowanie, urządzenie to zostało zaprojektowane tak, by było jak najbardziej elastyczne (i przystępne).
Dostępne są dwa modele. Wersja “Lite” łączy się z komputerem z systemem Mac lub Linux (wsparcie dla systemu Windows będzie dostępne wkrótce), natomiast droższy model “Wireless” posiada wbudowany procesor (dzięki Raspberry Pi 5), łączność Wi-Fi, baterię oraz dodatkową autonomię, dzięki czemu może poruszać się i wchodzić w interakcje bez okablowania. Oba modele są oferowane w postaci zestawów do samodzielnego montażu, co ma zachęcić do praktycznej nauki i pogłębienia wiedzy na temat budowy robotów.
Przez długi czas zdobycie robota, od którego można było się naprawdę czegoś nauczyć, wiązało się z wydaniem tysięcy dolarów lub zadowoleniem się urządzeniem tak ograniczonym, że ledwo można było je nazwać robotem. Reachy Mini zmienia tę sytuację, sprawiając, że prawdziwe eksperymenty z robotyką i sztuczną inteligencją stają się nie tylko możliwe, ale także przystępne cenowo i sprzyjające współpracy. Ta otwartość to nie tylko kwestia oszczędności — chodzi tu o integrację. Nauczyciele w szkołach o ograniczonych środkach, niezależni programiści i małe zespoły mogą uczestniczyć, wnosić swój wkład i wprowadzać innowacje ramię w ramię z dużo większymi grupami badawczymi.
W gruncie rzeczy Reachy Mini to nie tylko kolejny gadżet na biurko — to początek nowego etapu w dziedzinie robotyki osobistej, w której dostęp, nauka i kreatywność stają się wreszcie osiągalne dla szerszego grona odbiorców. Niezależnie od tego, czy jesteś początkującym robotykiem, ciekawskim uczniem, czy programistą poszukującym kolejnego wielkiego projektu, Reachy Mini może okazać się zaskakująco przystępną platformą, która zainspiruje Cię do kolejnej przygody.
Pełne informacje i oryginalny artykuł znajdziesz tutaj: Sprawdź oryginalny artykuł na VentureBeat.
Ta strona używa plików cookie.