Picture this: You hear about a new AI tool that claims to predict how your stock portfolio will fare, and you find yourself tempted and maybe even a little excited about what it could do for you. But now flip to another scenario—say you’re applying for a job and know your résumé might be scanned and sorted out by an AI system. Suddenly, that comfort level drops. It’s a different feeling, isn’t it?
Ta ambiwalencja w zasadzie podsumowuje to, co większość z nas naprawdę myśli o sztucznej inteligencji. W rzeczywistości nasze osądy na temat sztucznej inteligencji nie są czarno-białe. Każdą sytuację rozważamy indywidualnie. Rodzaj zadania ma znaczenie, podobnie jak nasze przekonania o tym, czy sztuczna inteligencja naprawdę nadaje się do tego zadania.
Naukowcy pod kierownictwem Jacksona Lu z MIT starają się ustalić, w jaki sposób faktycznie wykonujemy te połączenia. Ich głównym pomysłem jest coś, co nazywają “strukturą personalizacji zdolności”. Oto co to oznacza: Ludzie są najbardziej otwarci na pozwolenie sztucznej inteligencji przejąć stery, gdy wierzą, że jest ona lepsza od ludzi w danym zadaniu i gdy zadanie to nie wymaga osobistego kontaktu. Innymi słowy, jeśli sztuczna inteligencja wydaje się szybsza, dokładniejsza lub lepiej wyposażona niż człowiek - i nie ma to większego znaczenia, jeśli rzeczy są dostosowane specjalnie dla Ciebie - wtedy chętnie pozwalamy robotom wykonywać pracę.
Lu twierdzi, że “AI dostaje zielone światło tylko wtedy, gdy ludzie wierzą, że jest zarówno kompetentna, jak i nie musi rozumieć dziwactw danej osoby”. Jeśli brakuje któregoś z tych elementów - jeśli sztuczna inteligencja nie wydaje się wystarczająca lub personalizacja jest kluczowa - większość z nas nadal chce, aby to człowiek wykonywał polecenia.
Aby sprawdzić, czy to wyjaśnienie się broni, Lu i jego koledzy przekopali się przez góry wcześniejszych badań, z których wiele zdawało się nawet podążać w przeciwnych kierunkach. Niektóre wykazały, że ludzie wybaczali ludzkie błędy bardziej niż błędy algorytmiczne - a inne badania wykazały, że ludzie czasami woleli porady AI. Aby to uporządkować, zespół przeanalizował dziesiątki tysięcy odpowiedzi obejmujących prawie sto różnych sytuacji, opierając się na przebojowych danych z ponad 160 oddzielnych badań. Ramy zdolności i personalizacji okazały się jednym z najmądrzejszych wyjaśnień tego, kiedy akceptujemy lub odrzucamy sztuczną inteligencję.
Jakimi zadaniami chętnie zajmie się sztuczna inteligencja? Jeśli w zadaniu liczy się szybkość, dokładność lub sama skala danych - na przykład wykrywanie oszustw, przeglądanie prac naukowych lub analizowanie trendów gospodarczych - sztuczna inteligencja zyskuje wielu fanów. Jednak zdanie zmienia się, gdy pojawia się element ludzki: terapia, rozmowa kwalifikacyjna lub uzyskanie diagnozy medycznej. W takich momentach większość ludzi wierzy, że człowiek ma przewagę, ponieważ tylko człowiek może naprawdę “zrozumieć” nasze unikalne historie, obawy lub nadzieje.
Lu ujmuje to prosto: “Ludzie chcą czuć się rozumiani. Istnieje poczucie, że człowiek - czy to lekarz, menedżer czy doradca - może rozpoznać w tobie coś, czego wzór lub algorytm po prostu nie może”.”
Oto kolejny interesujący zwrot: ludzie są bardziej skłonni zaufać fizycznemu robotowi stojącemu przed nimi niż bezimiennemu algorytmowi brzęczącemu poza zasięgiem wzroku. A w miejscach, gdzie miejsca pracy są bezpieczniejsze - na przykład w krajach o niskim bezrobociu - ludzie są nieco bardziej zrelaksowani w kwestii sztucznej inteligencji. W zamożniejszych i bardziej stabilnych społeczeństwach sztuczna inteligencja jest postrzegana jako pomocny dodatek, a nie nadchodzące zagrożenie.
Co to wszystko oznacza dla przyszłości? Lu i jego zespół uważają, że zrozumienie tej równowagi między możliwościami a personalizacją może stanowić mapę drogową dla sposobu, w jaki społeczeństwo dostosowuje się do rosnącej obecności AI. Chociaż w grę wchodzi wiele innych czynników, te dwa - poczucie, że sztuczna inteligencja może wykonać zadanie i że personalizacja nie jest wymagana - wydają się mieć największe znaczenie, gdy decydujemy, czy pozwolić człowiekowi, czy maszynie przejąć kontrolę.
Badania stojące za tymi spostrzeżeniami są wynikiem ambitnej współpracy między naukowcami z MIT, Uniwersytetu Sun Yat-sen, Uniwersytetu Shenzhen i Uniwersytetu Fudan, przy wsparciu Chińskiej Narodowej Fundacji Nauk Przyrodniczych.
Chcesz zanurzyć się głębiej? Możesz przeczytaj oryginalne badanie na MIT News.
This website uses cookies.