Grammarly, firma znana ze swojego narzędzia wspomagającego pisanie opartego na sztucznej inteligencji, znalazła się w niezręcznej sytuacji. W dobie narzędzi i technologii opartych na sztucznej inteligencji, firma została oskarżona o wykorzystywanie podobieństw prawdziwych osób w swojej funkcji “Expert Review”, a wszystko to bez uzyskania uprzedniej zgody. Sprawa dotyczy dziennikarki Julii Angwin, która odkryła, że jej tożsamość była wykorzystywana do uwiarygodnienia sugestii AI Grammarly.
Ta burza doprowadziła Angwina do złożenia pozwu zbiorowego przeciwko firmie macierzystej Grammarly, Superhuman Platform, Inc. w zeszłą środę. Bitwa prawna koncentruje się wokół oskarżeń o naruszenie prywatności i praw do reklamy, twierdząc, że tożsamość profesjonalnych dziennikarzy i innych “ekspertów” była wykorzystywana do celów komercyjnych bez ich wyraźnej zgody. Sprawa ta jest żywym świadectwem rosnącego napięcia między innowacjami technologicznymi a prawem do prywatności.
Sprawa wyszła na jaw, gdy Casey Newton, inny dziennikarz, którego tożsamość została niewłaściwie wykorzystana przez Grammarly, zaalarmował Angwina. Ten nieoczekiwany obrót wydarzeń wywołał debatę na temat etycznych implikacji wykorzystywania podobieństw prawdziwych ludzi w aplikacjach AI, zwłaszcza gdy odbywa się to bez indywidualnej świadomości lub zgody.
W grę wchodzi tu coś więcej niż tylko spór prawny. Pozew zwraca uwagę na szerszą kwestię, z którą boryka się cała branża technologiczna. W miarę ewolucji sztucznej inteligencji firmy technologiczne znajdują się w trudnej sytuacji, starając się zachować równowagę między postępem technologicznym a odpowiedzialnością etyczną. Wynik tej sprawy może bardzo dobrze ukształtować protokoły przyjmowane przez firmy oparte na sztucznej inteligencji podczas przetwarzania danych osobowych i tożsamości w dającej się przewidzieć przyszłości.
Ponadto, aby uzyskać więcej informacji na temat tej trwającej historii, tutaj znajduje się link do oryginalnego artykułu na stronie The Verge.
Ta strona używa plików cookie.